Jedna z moich ulubionych firm chustowych, czyli Storchenwiege wprowadza w najbliższym czasie dwa nowe kolory chust. Będą one dostępne u nas w listopadzie. Na chwilę obecną nie dysponuję jeszcze nawet zdjęciami producenta, ale podaję Wam linki do niemieckiego sklepu, gdzie już nowe leosie są wystawione.
Leo Cafe – będzie to kawowy odcień leosia, piękny stonowany brąz:
http://www.tragezauber.de/TrageTuch/gewebt/Storchenwiege/Laenge-460-m/Storchenwiege-Tragetuch-Leo-Cafe-460-m::2628.html?XTCsid=343d2428571c043472805431470ba16c
Leo Bordeaux – piękne, szlachetne wino:
http://www.tragezauber.de/TrageTuch/gewebt/Storchenwiege/Laenge-460-m/Storchenwiege-Tragetuch-Leo-Bordeaux-460-m::2633.html?XTCsid=343d2428571c043472805431470ba16c
Ceny u nas będą takie same jak na inne chusty Storchenwiege (czyli np. długość 4,6m to 295zł).
Jeśli chodzi o długość to z doświadczenia z tymi chustami powiem, że zwykle chusta mierzona po jednej krawędzi ma długość większą niż ta wynikająca z rozmiaru. Moje dwie prywatne chusty tej firmy obie 4,6m, mają (mierzona długość jednej krawędzi) ok. 4,8m.
Jeśli ktoś ma ochotę na te smakowite nowinki to zapraszam do składania zamówień na rezerwację chust z najbliższej dostawy. Zamówienia proszę kierować na adres mailowy: biuro@avmontaze.pl do dnia 24-tego października. Szczególnie zachęcam do pisania tych, którzy potrzebują nietypowy rozmiar :)
I jeszcze o storchykach taki drobiazg :). Jeśli wahasz się pomiędzy którymiś kolorami a mieszkasz w Łodzi to napisz. Mam próbki prawie wszystkich kolorów chust tego producenta (oprócz tych dwóch najnowszych, leo zielonego i lilly) chętnie spotkam się i pokażę wszystkie kolory. Zapraszam serdecznie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory chust. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory chust. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 października 2009
środa, 7 października 2009
Co u nas słychać :)
Wracam po dłuższej przerwie w wiadomosciach :).
Co nowego w naszym chuścianym świecie?
Przede wszystkim firma Didymos wypuszacza właśnie nowe Gekony Sahara, które wykonane są z 15% jedwabiu, 20% Ramii (czyli włókna z pokrzywy chińskiej) a resztę stanowi bawełna (organiczna oczywiście).
Chusty te wyglądają tak:

Do nas zbliża się transport z Didymosa. Jednak w przedbiegach to co wolne praktycznie się rozeszło. Będzie wolna tylko jedna sztuka Gekonów Santuri, które wyglądają tak:

Wolny będzie rozmiar 6, czyli chusta do noszenia dzieci o długości 4,7m.
Nadal do wzięcia są piękne jesienne liście Didka w rozmiarze 6 i elpisy czekoladowe (też 6). Chusty są niezaprzeczalnie cudne. Liście mają to do siebie, że w miarę prania kontrast między częścią jasną a ciemną będzie się pogłębiał. Brąz będzie się stawał coraz bardzoj intensywny. To również wspaniała chusta dla tych, którzy lubią bawić się w farbowanie. Można mieć piękną żakardową chustę w dowolnie przez siebie wybranym kolorze. Ja osobiście jestem fanką chust fabowanych metodą garadacji. Och... można naprawdę ruszyć wyobraźnię przy tych liściach i pobawić się kolorami.
Co u nas jeszcze nowego?
Promocja dotycząca wysyłek chust kółkowych: przez cały październik chusty kółkowe wysyłamy gratis! Mało tego, jesli zamówienie będzie podwójne (powiedzmy chusta tkana wiązana i kółkowa) to taka przesyłka również realizowana będzie gratis :).
Zaglądajcie tu do mnie, bo dla czytelników bloga przewiduję spcjalne okazje promocyjne :)
Co nowego w naszym chuścianym świecie?
Przede wszystkim firma Didymos wypuszacza właśnie nowe Gekony Sahara, które wykonane są z 15% jedwabiu, 20% Ramii (czyli włókna z pokrzywy chińskiej) a resztę stanowi bawełna (organiczna oczywiście).
Chusty te wyglądają tak:

Do nas zbliża się transport z Didymosa. Jednak w przedbiegach to co wolne praktycznie się rozeszło. Będzie wolna tylko jedna sztuka Gekonów Santuri, które wyglądają tak:

Wolny będzie rozmiar 6, czyli chusta do noszenia dzieci o długości 4,7m.
Nadal do wzięcia są piękne jesienne liście Didka w rozmiarze 6 i elpisy czekoladowe (też 6). Chusty są niezaprzeczalnie cudne. Liście mają to do siebie, że w miarę prania kontrast między częścią jasną a ciemną będzie się pogłębiał. Brąz będzie się stawał coraz bardzoj intensywny. To również wspaniała chusta dla tych, którzy lubią bawić się w farbowanie. Można mieć piękną żakardową chustę w dowolnie przez siebie wybranym kolorze. Ja osobiście jestem fanką chust fabowanych metodą garadacji. Och... można naprawdę ruszyć wyobraźnię przy tych liściach i pobawić się kolorami.
Co u nas jeszcze nowego?
Promocja dotycząca wysyłek chust kółkowych: przez cały październik chusty kółkowe wysyłamy gratis! Mało tego, jesli zamówienie będzie podwójne (powiedzmy chusta tkana wiązana i kółkowa) to taka przesyłka również realizowana będzie gratis :).
Zaglądajcie tu do mnie, bo dla czytelników bloga przewiduję spcjalne okazje promocyjne :)
czwartek, 6 sierpnia 2009
Kilka zbliżeń na chusty
Chciałabym zwrócić uwagę, że klikając w sklepie na wybrany towar przechodzimy do jego opisu. Tam znajdują się nie tylko informacje dotyczące jego dostępności, ale również czasami umieszczam tam tzw. zdjęcia real chust. Nie do wszystkich chust te zdjęcia udało mi się dodać, bo przyznam się szczerze... ja i aparat fotograficzny nie łapiemy płaszczyzny porozumienia. Czasami jednak zdarza mi się popełnić jakąś fotkę.
Mimo, że te fotki "gdzieniegdzie" bywają, to od zainteresowanych rodziców dowiaduję się, że nie trafili na nie do tej pory. Dlatego chciałabym przedstawić Wam kilka zbliżeń na chusty, które udało mi się jakiś czas temu sfotografować. Jednocześnie obiecuję poprawę i o ile jesteście zainteresowani takimi zdjęciami postaram się uaktualniać ich portfolio.
Proszę bardzo:
Babylonia Fruit Coctail:

Babylonia Green Paprika - szczerze mówiąc zdjęcie jest wyjątkowo beznadziejne i w pełni oddaje ... mój talent fotograficzny niestety całkowicie zniekształcając obraz jednej z piękniejszych chust tej firmy.

Babylonia Pineapple:

Indio Natur-Brown - czyli brązujące. W tej chwili przed pierwszym praniem jest płaskie i lekko beżowe. Po pierwszym praniu nabierze faktury a po kolejnych nitka będzie przepięknie ciemnieć. Jest też takie indio z nitką zieleniejącą.
Uwielbiam zmiany, dlatego wśród indio są to moi faworyci:

Storchenwiege Louise Bio zielona:

Didymos Indio Tiefblau

Storchenwiege Ulli

Babylonia Strawberry Stripe

Storchenwiege Leo Natur

No i jeszcze Didymos Indio Szmargad:

Powinnam mieć jeszcze jakieś zdjęcia, ale myślę, że na początek wystarczy :)
Dziękuję też wszystkim za odwiedziny. Miło mi będzie, jeśli zostawicie po sobie komentarz :)
Mimo, że te fotki "gdzieniegdzie" bywają, to od zainteresowanych rodziców dowiaduję się, że nie trafili na nie do tej pory. Dlatego chciałabym przedstawić Wam kilka zbliżeń na chusty, które udało mi się jakiś czas temu sfotografować. Jednocześnie obiecuję poprawę i o ile jesteście zainteresowani takimi zdjęciami postaram się uaktualniać ich portfolio.
Proszę bardzo:
Babylonia Fruit Coctail:

Babylonia Green Paprika - szczerze mówiąc zdjęcie jest wyjątkowo beznadziejne i w pełni oddaje ... mój talent fotograficzny niestety całkowicie zniekształcając obraz jednej z piękniejszych chust tej firmy.

Babylonia Pineapple:

Indio Natur-Brown - czyli brązujące. W tej chwili przed pierwszym praniem jest płaskie i lekko beżowe. Po pierwszym praniu nabierze faktury a po kolejnych nitka będzie przepięknie ciemnieć. Jest też takie indio z nitką zieleniejącą.
Uwielbiam zmiany, dlatego wśród indio są to moi faworyci:

Storchenwiege Louise Bio zielona:

Didymos Indio Tiefblau

Storchenwiege Ulli

Babylonia Strawberry Stripe

Storchenwiege Leo Natur

No i jeszcze Didymos Indio Szmargad:

Powinnam mieć jeszcze jakieś zdjęcia, ale myślę, że na początek wystarczy :)
Dziękuję też wszystkim za odwiedziny. Miło mi będzie, jeśli zostawicie po sobie komentarz :)
niedziela, 2 sierpnia 2009
Czy kupować chustę firmową?
To pytanie długo mi towarzyszyło. Wiem też z rozmów z rodzicami, że nie tylko ja mam ten dylemat. Dużo osób po pierwsze zastanawia się czy to na pewno jest wygodne? Czym taka chusta różni się od 5m zwykłego materiału? Czy dziecku takie wiązanie będzie się podobało?
Ja też przez jakiś czas nosiłam w chuście tzw. "samoróbce". Był to czas, gdy na rynku chustowym nie było tyle firm co teraz. Nie miałam nikogo w moim najbliższym otoczeniu, kto nosiłby w chustach a ja mogłabym pożyczyć, żeby przekonać się czy warto. Cena za nową chustę ok. 200 zł wydawała się wtedy kosmiczna. W tej chwili, gdy rynek chustowy zdecydowanie się powiększył łatwiej znaleźć jest kogoś kto pokaże nam chustę, pomoże zawiązać, pożyczy na kilka dni. W większych miastach w całej Polsce odbywają się spotkania chustowe np. Klubu Kangura, gdzie doświadczone chustomamy doradzają innym mamom, pokazują wiązania i swoje "stosiki"*.
Wracając jednak do tematu czy inwestować w chustę firmową czy zacząć od samoróbki: teraz zdecydowanie polecam od razu prawdziwą chustę. Żeby było łatwiej zalety wypiszę w punktach:
1. Firmowe chusty charakteryzują się przede wszystkim wyjątkowym splotem. Najczęściej jest to splot skośnokrzyżowy, ale mogą też być to żakardy, sploty diagonalne. O co w tym chodzi? Materiał nie rozciąga się wzdłuż, nie rozciąga się wszerz, jest natomiast elastyczny po skosach. To dzięki temu dziecko chustą jest "otulone". Od razu chciałabym wyjaśnić to o co często jestem pytana: "czy ta chusta to ma ten dobry splot skośnokrzyżowy?" Nie każda chusta z tych dobrze noszących jest skośnokrzyżowa, co wcale nie zmniejsza jej walorów. Jedną z takich chust - ulubionych przeze mnie - jest Leo firmy Storchenwiege. Ma on splot diamentowy skośny i jest bardzo dobrze noszącą chustą. Innymi chustami nie skośnokrzyżowymi są Indio firmy Didymos, które też noszą wyśmienicie. Wszystkie te chusty łączy jedno: są elastyczne po skosach, natomiast wzdłuż i wszerz są stabilne. Czy można dostać taki materiał na rynku? Raczej nie, tym bardziej, że ... zależy nam nie tylko na splocie ale też na:
2. Naturalnej przędzy: w chusty często wytwarzane są z bawełny organicznej (choć nie wszystkie), naturalnego lnu, jedwabiu, konopii, bambusa czy ostatnio kapoka. Te wszystkie surowce łączy jedno: są naturalne i specjalnie wyselekcjonowane. Nasza rodzima firma NatiBaby przykłada szczególną wagę do używanych surowców. Projektując ostatnio najnowszą chustę z jedwabiem zatroszczyli się o to, aby jedwab będący w składzie chusty pochodził od renomowanego producenta,posiadającego certyfikaty dla niemowląt.
3. Barwniki i obróbka chemiczna - barwniki używane do barwienia chust nie zawierają metali cieżkich, są bezpieczne dla niemowląt. To ten argument najbardziej mnie przekonał, gdy obserwowałam jak mojej córce smakuje krawędź mojej "samoróbki". Wtedy to zaczęłam się zastanawiać, czy to, że ona tak sobie "ciućka" tą chustę jest dla niej bezpieczne? Ręczę, że 99,9% dzieci ma skłonność do próbowania jak chusta smakuje. Zatroszczmy się więc, aby ten smak był dla nich bezpieczny.
4. Komfort noszenia: zdecydowanie inny. Firmówki, dzięki splotowi, odpowiedniej gęstości tkania, grubości itd. zupełnie inaczej pracują. Inaczej też się dociągają co jest bardzo istotne w prawidłowym zawiązaniu chusty.
5. Cena chusty firmowej wcale nie jest dużo wyższa niż samoróbki. Dlaczego? To proste! Po tym jak dziecko z chusty wyrośnie (lub wcześniej, gdy np. zamarzy nam się nowa chusta;) ) możemy odsprzedać naszą chustę komuś innemu - z minimalną stratą. Szczerze mówiąc, w zależności oczywiście od chusty, strata ta nie przekracza kwoty, którą musielibyśmy wydać na 5m zwykłego materiału i obszycie go u krawcowej.
Samoróbkę natomiast... odsprzedać jest już dużo trudniej.
Ze względów: bezpieczeństwa, komfortu noszenia i z powodów ekonomicznych - polecam jednak zakup od razu chusty firmowej.
Ja też przez jakiś czas nosiłam w chuście tzw. "samoróbce". Był to czas, gdy na rynku chustowym nie było tyle firm co teraz. Nie miałam nikogo w moim najbliższym otoczeniu, kto nosiłby w chustach a ja mogłabym pożyczyć, żeby przekonać się czy warto. Cena za nową chustę ok. 200 zł wydawała się wtedy kosmiczna. W tej chwili, gdy rynek chustowy zdecydowanie się powiększył łatwiej znaleźć jest kogoś kto pokaże nam chustę, pomoże zawiązać, pożyczy na kilka dni. W większych miastach w całej Polsce odbywają się spotkania chustowe np. Klubu Kangura, gdzie doświadczone chustomamy doradzają innym mamom, pokazują wiązania i swoje "stosiki"*.
Wracając jednak do tematu czy inwestować w chustę firmową czy zacząć od samoróbki: teraz zdecydowanie polecam od razu prawdziwą chustę. Żeby było łatwiej zalety wypiszę w punktach:
1. Firmowe chusty charakteryzują się przede wszystkim wyjątkowym splotem. Najczęściej jest to splot skośnokrzyżowy, ale mogą też być to żakardy, sploty diagonalne. O co w tym chodzi? Materiał nie rozciąga się wzdłuż, nie rozciąga się wszerz, jest natomiast elastyczny po skosach. To dzięki temu dziecko chustą jest "otulone". Od razu chciałabym wyjaśnić to o co często jestem pytana: "czy ta chusta to ma ten dobry splot skośnokrzyżowy?" Nie każda chusta z tych dobrze noszących jest skośnokrzyżowa, co wcale nie zmniejsza jej walorów. Jedną z takich chust - ulubionych przeze mnie - jest Leo firmy Storchenwiege. Ma on splot diamentowy skośny i jest bardzo dobrze noszącą chustą. Innymi chustami nie skośnokrzyżowymi są Indio firmy Didymos, które też noszą wyśmienicie. Wszystkie te chusty łączy jedno: są elastyczne po skosach, natomiast wzdłuż i wszerz są stabilne. Czy można dostać taki materiał na rynku? Raczej nie, tym bardziej, że ... zależy nam nie tylko na splocie ale też na:
2. Naturalnej przędzy: w chusty często wytwarzane są z bawełny organicznej (choć nie wszystkie), naturalnego lnu, jedwabiu, konopii, bambusa czy ostatnio kapoka. Te wszystkie surowce łączy jedno: są naturalne i specjalnie wyselekcjonowane. Nasza rodzima firma NatiBaby przykłada szczególną wagę do używanych surowców. Projektując ostatnio najnowszą chustę z jedwabiem zatroszczyli się o to, aby jedwab będący w składzie chusty pochodził od renomowanego producenta,posiadającego certyfikaty dla niemowląt.
3. Barwniki i obróbka chemiczna - barwniki używane do barwienia chust nie zawierają metali cieżkich, są bezpieczne dla niemowląt. To ten argument najbardziej mnie przekonał, gdy obserwowałam jak mojej córce smakuje krawędź mojej "samoróbki". Wtedy to zaczęłam się zastanawiać, czy to, że ona tak sobie "ciućka" tą chustę jest dla niej bezpieczne? Ręczę, że 99,9% dzieci ma skłonność do próbowania jak chusta smakuje. Zatroszczmy się więc, aby ten smak był dla nich bezpieczny.
4. Komfort noszenia: zdecydowanie inny. Firmówki, dzięki splotowi, odpowiedniej gęstości tkania, grubości itd. zupełnie inaczej pracują. Inaczej też się dociągają co jest bardzo istotne w prawidłowym zawiązaniu chusty.
5. Cena chusty firmowej wcale nie jest dużo wyższa niż samoróbki. Dlaczego? To proste! Po tym jak dziecko z chusty wyrośnie (lub wcześniej, gdy np. zamarzy nam się nowa chusta;) ) możemy odsprzedać naszą chustę komuś innemu - z minimalną stratą. Szczerze mówiąc, w zależności oczywiście od chusty, strata ta nie przekracza kwoty, którą musielibyśmy wydać na 5m zwykłego materiału i obszycie go u krawcowej.
Samoróbkę natomiast... odsprzedać jest już dużo trudniej.
Ze względów: bezpieczeństwa, komfortu noszenia i z powodów ekonomicznych - polecam jednak zakup od razu chusty firmowej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)